KSIĄŻKI

Magda Buraczewska
Słone Paluszki
wydawnictwo Nowy Świat
wrzesień 2006
ISBN 83-7386-213-7
www.merlin.pl


"Wiersze Magdy Buraczewskiej w prosty sposób mówią o trudnych relacjach z sobą i z innymi ludźmi. O miłości, nienawiści, tożsamości gubionej i odnalezionej. Są nowoczesne, oszczędne i uderzająco trafne językowo: "w zwolnionym tempie, tak jak ja myślę o nas". Przestrzeń poetycką wypełnia czas, ten sam, od dwóch tysięcy lat. Jest tam ściana, o którą tłuką myśli bezbronne jak ptaki, jest sieroca choroba samotności, a strach kołysze się na wietrze, gdy ktoś zbiegł po schodach i nie widomo czy wróci. W przestrzeni zbudowanej przez autorkę wisi wieczne, zadane wprost pytanie: "co to jest to, do czego wszystko tak się śpieszy". Poetka ma świadomość, że "młodość zawsze dorasta w samotności", a "słowa wstydzą się, że były bez pokrycia". Słowa wierszy Magdy mają pokrycie, żyją swoim poetyckim życiem, bez łatwych odpowiedzi, a jej wiersze są poezją, co wcale nie jest takie częste."

Krystyna Kofta

"Jest w tej poezji nie jedna zagadka i nie jestem pewien czy mam do niej klucz? Te wiersze nie są proste ani jasne, nie są jednak też mroczne. Świat, który wydaje się nieunikniony, trudny do interpretacji i do poznania, ale jednocześnie oczywisty, nieuchronny, a też prześwietlony słońcem... Wiele dzieje się w wierszach między Ja i On, między kobietą a mężczyzną, między mną a światem. Ale jak w życiu żadna z tych dróg nie jest prosta. Bohater tej poezji nagle zmienia płeć, łączy obrazy pozornie nie do połączenia. Niektóre wiersze opatrzone są mottem, ale nie są to cytaty, (paradoksalne myśli, jak małe pchnięcia sztyletem), a kursywa podkreśla inny ton, jakby inną tkankę poezji. Ale chociaż tkanka wierszy jest rozmaita, to ich materia zawsze wydaje się jednorodna. Uderzają zdumiewające zestawienia rzeczy i myśli, czasami plastyczność krajobrazu: „Mamy połowę wiosny a u mnie ziemia wciąż twarda i sucha/ wyglądam przez okno z rozhuśtanego taboretu jakbym stamtąd widziała lepiej/ te wszystkie fabryki, kominy, wrony obsiadające żeliwne anteny". Czasami te wiersze aż proszą się o przypisy i wyjaśnienia. Ale ich nierozwiązana zagadka nie boli. Też pewnie dzięki niej wiersze są intrygujące – nie znajduję lepszego określenia. Oto poezja, która wymaga skupienia i wejścia w jej świat, jak wchodzi się w las, by błądzić, ale w końcu zawsze znaleźć drogę powrotu."

Tomasz Jastrun